Czy perfumy są szkodliwe?

piątek, 21 marca 2014    0    Perfumy

Czy perfumy są szkodliwe?

Czy perfumy mogą szkodzić? Na czym polega szkodliwe działanie perfum?

Perfumy to synonim luksusu. Dobrze dobrane nie tylko świetnie uzupełnią osobowość, ale również poprawią nastrój. Czasem ich działanie bywa jednak szkodliwe, negatywnie wpływając zarówno na zdrowie jak i relacje społeczne.

Na czym polega szkodliwe działanie perfum?

  1. Uczulenia
  2. Pogorszenie nastroju
  3. Przebarwienia na skórze
  4. Uszkodzona biżuteria
  5. Zniszczone ubranie
  6. Przesuszone włosy
  7. Pogorszenie relacji społecznych
  8. Zrujnowana kariera
  9. Utrata zdrowia
  10. Rozpad związku
  11. Utrata życia

1. Uczulenia

Perfumy mogą powodować uczulenie, objawiające się: swędzącą, zaczerwienioną skórą i/lub wysypką. Czy można tego uniknąć? Owszem. Jest na to kilka sposobów:

  • przed zakupem przetestuj perfumy na własnej skórze. Pozwoli to sprawdzić, czy zapach nie wywołuje alergii*
  • można również zrobić sobie serię badań, które wykażą, jakie składniki wywołują uczulenie. Potem wystarczy już tylko sprawdzać etykiety i składy perfum pod kątem alergenów i kupować tylko te, które ich nie posiadają
  • jeśli dane perfumy wyjątkowo ci się podobają, możesz nimi spryskiwać włosy, ubrania czy apaszki
  • możesz również nie używać perfum

Często uczulenie pojawia się znienacka. Bywa też, że sami się do tego przyczyniamy. W jaki sposób? Stosując perfumy:

  • przeterminowane
  • przechowywane w złych warunkach
  • kupowane w podejrzanych miejscach (np. na bazarach lub na portalach aukcyjnych od niesprawdzonych sprzedawców)
  • nieznanych marek
  • niewiadomego pochodzenia
  • a także wszelkie podróbki i odpowiedniki

Jeśli zatem chcesz zminimalizować ryzyko uczuleń, polecam szerokim łukiem omijać wszelkie podejrzane okazje i kupować perfumy ze sprawdzonych źródeł.


2. Pogorszenie nastroju

Indywidualne preferencje zapachowe sprawiają, że różnie odbieramy dane perfumy. Oprócz tych, które wprawiają nas w zachwyt istnieją i takie, które nas odpychają lub brzydzą. Kontakt z nimi najczęściej kończy się: bólem głowy, złością i/lub pogorszeniem nastroju. Każdy z nas ma na swojej liście perfumy, które „działają mu na nerwy“. W moim przypadku są to m.in.: Thierry Mugler Alien, Dior Hypnotic Poison, Guerlain L’instant do Guerlain, Robert Piguet Bandit, a także niektóre perfumy marki Bond No.9. Na co dzień staram się je więc omijać szerokim łukiem.

Istnieją również perfumy, w przypadku których prawdopodobieństwo doświadczenia bólu głowy i pogorszenia nastroju jest bardzo wysokie. Pisałam o tym w artykule: Ranking najgorszych perfum.


3. Przebarwienia na skórze

W kontakcie z promieniami słonecznymi skoncentrowane olejki eteryczne (np. olejek z bergamoty) i alkohol działają fotouczulająco. Konsekwencją są ciemne, trudne do usunięcia plamy na ciele. Aby tego uniknąć, nie perfumuj się, gdy wybierasz się na plażę czy do solarium. W ciągu dnia zaś, zwłaszcza jeśli jest słoneczny, sięgaj po lżejsze, letnie wersje ulubionych zapachów i nimi się spryskuj. Są znacznie bezpieczniejsze, bo zawierają mniejsze stężenie substancji uczulających i nie mają alkoholu.

Kategorycznie unikaj spryskiwania się perfumami przed wyjściem na słońce lub do solarium. W kontakcie z promieniami słonecznymi mocno skoncentrowane olejki eteryczne i alkohol działają bowiem fotouczulająco. Konsekwencją tego są ciemne i trudne do usunięcia przebarwienia. Jeśli jednak zależy ci na tym, żeby ładnie pachnieć również na plaży, sięgaj po lżejsze wersje ulubionych perfum lub tzw. mgiełki do ciała.


4. Uszkodzona biżuteria

Ze względu na występujące w biżuterii stopy metali wchodzących w reakcje z różnego rodzaju substancjami zaleca się chronić biżuterię przed bezpośrednim kontaktem z perfumami stosowanymi na założoną wcześniej biżuterię. Może to bowiem spowodować ich odbarwienie, zmatowienie oraz reakcje uczuleniowe na skórze. Aby tego uniknąć, najlepiej nakładać perfumy przed nałożeniem biżuterii.


5. Zniszczone ubranie

Nakładanie perfum na ubrania ma swoich zwolenników i przeciwników. Osobiście nie mam nic przeciwko temu. Uważam, że to świetna alternatywa dla osób, które szukają sposobu na to, jak przedłużyć trwałość perfum. Wystarczy zaaplikować odrobinę zapachu na rąbku spódnicy, apaszki czy szala, by wonne nuty towarzyszyły ci cały dzień.

Istnieją jednak przeciwwskazania ku temu, by nanosić perfumy na ubranie. Nie każdy materiał to lubi. Należy unikać spryskiwania perfumami delikatnych tkanin, takich jak: satyna, jedwab, aksamit czy tkaniny syntetyczne. Zniekształcają one bowiem zapachy i są bardzo podatne na powstawanie plam i odbarwień. Powinny to mieć na uwadze zwłaszcza panny młode, poszukujące perfum na ślub.

Niezależnie od tego, z jakiego materiału wykonane są ubrania, radziłabym spryskiwać je od wewnętrznej strony - z odległości kilkudziesięciu centymetrów - żeby w razie odbarwienia było ono jak najmniej widoczne. Gdy już powstanie, można spróbować je wywabić. W tym celu nalezy najpierw namoczyć tkaninę w ciepłej glicerynie, a następnie wyprać ją w wodzie z mydłem.


6. Przesuszone włosy

Włosy to świetny nośnik perfum. Można je spryskiwać perfumami (najlepiej gdy są jeszcze wilgotne - wtedy zapach utrzymuje się na nich dłużej). Jednak nie jest to dla nich zbyt zdrowe. Alkohol zawarty w perfumach powoduje przesuszenie, zmatowienie, a w dłuższej perspektywie również zniszczenie włosów (zwłaszcza jeśli perfum używa się zbyt często). W przypadku osób farbujących włosy perfumy mogą spowodować odbarwienia (alkohol szybciej wypłukuje farbę). Więcej na ten temat pisałam w artykule 20 faktów i mitów na temat perfum.

Dlatego osobom nie mogącym się powstrzymać od perfumowania włosów polecałabym stosować specjalnie do tego przeznaczone preparaty, takie jak np. mgiełki zapachowe czy tzw. “perfumy do włosów“, które są delikatniejsze i zawierają mniej alkoholu niż „normalne“ perfumy. Mają je w swoje ofercie m.in. takie marki jak Dior czy Chanel.


7. Pogorszenie relacji społecznych

Aby zwrócić na siebie uwagę kobiety, Salvador Dali wysmarował się mieszanką rybiego szpiku i kozich odchodów. Wierzcie lub nie, ale metoda ta okazała się skuteczna. Gala Eluard spędziła z malarzem resztę swojego życia. Takie przypadki to jednak wyjątek. Z reguły odsuwamy się bowiem od osób, które - mówiąc kolokwialnie - śmierdzą. Przeszkadza nam zarówno nieprzyjemny zapach jak i zbyt intensywny. Maskowanie potu perfumami również. Podobnie jak ich przedawkowywanie. Ponoć Napoleon był w stanie zużyć nawet 40 (!) flakonów swojej ulubionej wody. To musiało być gorsze, niż spotkanie Radka Majdana w windzie.


8. Zrujnowana kariera

Skłonność do przesady w zakresie ilości nakładanych perfum może się bardzo źle skończyć. W 2007 roku 24-letnia Jorinda Sullivan została zwolniona za notoryczne przedawkowywanie perfum Elizabeth Arden Red Door.


9. Utrata zdrowia

Znany jest również inny przypadek - Susan McBride twierdziła, że używająca silnych perfum koleżanka uniemożliwiała jej pracę. Złożyła więc pozew przeciwko swojemu pracodawcy domagając się odszkodowania za utratę zdrowia. I wygrała – 100 000 $. Ale życie zawodowe to nie wszystko. Perfumy moga również negatywnie wpływać na związek.


10. Rozpad związku

Nieodpowiadające partnerowi perfumy mogą być powodem kłótni. Tak było w moim przypadku - za każdym razem, kiedy chciałam użyć perfum Versace Crystal Noir. Mój były partner uważał je za obrzydliwe, wulgarne i… dziwkarskie, w związku z czym zabraniał mi ich używania. Więcej "ciekawych" opini na ten temat  znajdziecie w artykule Komplementy na temat perfum.

Perfumy mogą być również przyczyną rozpadu związku. Wystarczy dokonać aktu zdrady z osobą intensywnie pachnącą perfumami, po czym przyjść do domu ;-)


11. Utrata życia

Perfumy mogą doprowadzić również do śmierci. Za czasów panowania Katarzyny Medycejskiej nastała moda na perfumowanie rękawiczek. Było to w pewien sposób wyznacznikiem luksusu oraz neutralizowało przykry zapach substancji używanych do wyprawiania skór. Dla królowej perfumy miały jednak inne zastosowanie – nasączając rękawiczki trucizną likwidowała swoich wrogów.

Zamiłowanie do intensywnych perfum skończyło się źle również dla Sinobrodego – najsłynniejszego seryjnego mordercy z Paryża. Podczas wizyty w sklepie z porcelaną zapach roztaczany przez jego brodę rozpoznała jedna z klientek. Kiedy przypomniała sobie, że dokładnie tak samo pachniał ostatni kochanek jaj dawno zaginionej siostry, wezwała policję. Legenda głosi, że to właśnie perfumy Guerlain Mouchoir de Monsieur zaprowadziły go na szubienicę.


Której ze szkodliwych właściwości perfum doświadczyliście na własnej skórze? Dajcie znać!

  • Twoja ocena:
  • 4.7 (18 głosów)
Podobał Ci się ten artykuł?

Jeśli tak, to zapisz się do mojego newslettera, aby otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach o perfumach i nie tylko. Nikomu nie ujawnię Twojego adresu!